Paanie Doktorze, bardzo nam miło, bez Pana imprezy nie miałyby tego uroku, i ten magiczny medykament o skomplikowanej nazwie literowo-cyfrowej, czy studiował Pan alchemię?
w kwestii startów - myślę, że musi się trochę na świecie ocieplić to i myślenie o pływaniu będzie bardziej konkretne. trener się na pewno znajdzie, jeżeli nie taki z motorówką to najbardziej doświadczeni spośród nas wystarczą. gdzie pływać? niech każdy spróbuje coś zorganizować, na początek między Zegrzem, Kiekrzem i Sączem i coś na pewno wyjdzie. potrzeba wszak tylko wody, wiatru, niedrogiego hotelu i medykamentu Doktora. a czas i chęci to już we własnym zakresie.
miłych Świąt!